Podróż zaczęła się jak każda inna… Pakowanie na szybko, awaria roweru i prędka naprawa przed włożeniem go do walizki, zapomniany sprzęt dokupiony w drodze na lotnisko, opóźniony lot, problem z odbiorem auta, pozamykane sklepy w okolicy hotelu, pozostało pięć godzin na sen. Klasyk. Tylko jedno poszło zgodnie z planem – woskowanie ramy produktami WaxBike. Rama była czysta, zabezpieczona i gotowa na to, co miało nadejść.
Cały artykuł przeczytacie na VELONEWS.PL – https://velonews.pl/posts/8535-siegajac-chmur-puerto-de-las-palomas-1-50







